Rana po operacji

Podstrony

 

Czytasz posty wyszukane dla frazy: Rana po operacji





Temat: ile dni aby dosjsc do sil po ciezkiej operacji?


Witam,
ile dni mozna czuc sie zle i ile moze goic sie rana po operacji brzusznej
i
z naruszeniem krocza?
J.


Zadajesz pytanie na które nie ma odpowiedzi.  U młodych kobiet (po porodzie)
goi się ok tygodnia-dwóch. U mojej ciotki  poprawiali ciągle coś  i albo
była przepuklina, albo wstawiałi jakies siatki i tak męczyła sie ze 20
lat.Opisane przypadki są skrajne  ale gdzieś pomiędzy nimi jest Twoja
odpowiedź.

t

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: twardnieje i puchnie rana po operacji PILNE
Witam,

Czy jak mnie w poniedzialek wypusili ze szpitalaa, a dzisiaj widze ze rana
(od wyciecia wyrstka bo na to mnie operoiwali) robi sie jakby spuchnięta i
twarda to czego mogą to byc objawy?
Powinienem wrócić szybko do chirurga?

Pozdrawiam
i czekam na zybkie
komentarze

Tomek

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Krwawienie z rany po cc
Ja byłam jakieś 2tyg po cc jak rana zaczęła krwawić i ropieć.
Pojechałam na pogotowie rane opatrzyli i odkazili, potem juz nie
miałam problemu. Moja bratowa po cc miała założone sączki bo tak jej
ropa nachodziła. Powody mogą być różne. Nie wolno dźwigać, należy
uważać przy kichaniu, siadaniu itp. Niech skontaktuje się z
lekarzem. Ale nie powinna się martwić. Czasami rana po operacji
krwawi kilka dni.
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Pytanie do Pani Moniki.
Pytanie do Pani Moniki.
Karmię córcię od 7,5m-ca,we wrześniu mała będzie miała
operację,będzie musiała być na płynach od 12stej w południe do
północy,a potem kroplówki do rana do operacji.
Próbowałam ściągać mleczko,aby przekonać Ją pić z butelki czy z
niekapka(nie wiem jak będzie na płynach,skoro butla jest bee),i z
przerażeniem stwierdziłam że laktator nie ściąga mi pokarmu ! Z
trudnością ściągnęłam 30ml z dwóch piersi,najpierw leci a za chwilę
już nie.Wiem że mam pokarm,córcia kocha cycusia i się najada i
prawidłowo przybiera na wadze.
Laktator mam w pełni sprawny,elektryczny,ściągałam nim pokarm bardzo
wiele razy,gdy córka była w szpitalu po urodzeniu,i jak miała 1,5m-
ca.(miała już dwie operacje) i pokarm leciał.
Czy może tak być że kiedy laktacja jest ustabilizowana to na czas
operacji córki i kilka dni później(nie wiem ile) mogłabym wogóle
pokarmu nie ściągać a potem jak przyjdzie czas,po prostu córcie
przystawić do piersi ?
Nadmienię tylko że kiedy odstawiałam synka od piersi ,miał 4,5 m-
ca,odstawiłam Go z dnia na dzień,nie miałam żadnych problemów z
piersiami,a pokarm w nich miałam jeszcze 3 m-ce później.



Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: ciąża u suki- czy można usunąć-ok. 10 dni
no ciekawa jestem jak wyglada rana po operacji w przypadku duzych suk, jak
dlugo sie to goi, bo chyba specjalne ubranko nie wchodzi w gre, czy pies moze
chodzic (tez po schodach), moze juz lepiej zapodac jej zastrzyk anytkoncepcyjny
2 x w roku, jak juz urodzi
gdyby to byl moj pies, nie byloby problemu, ale rozumiem, ze sa ludzie, ktorzy
jakos nie sa w stanie nad tym zapanowac czy sie jakos zorganizowac, mimo, ze
siedza w domu, a ja pracuje, ale bez komentarza Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: :( kot nie je 7 dzień! POMOCY!!!
Witaj,
Radziłbym Ci zmienić lekarza. Po pierwsze, kot nie powinien być
cewnikowany bez narkozy, nie wiem, jak on to wytrzymał. Po drugie,
nie powinien dostawać kroplówek z glukozą, która dla kota jest
prawie nieprzyswajalna, a może spowodować cukrzycę i powoduje brak
apetytu i wymioty, i kółko się zamyka. Przynajmniej powiedz w
lecznicy, żeby nie dawali mu już glukozy. Dla odżywienia kota podaje
się kroplówki (PWE lub NaCl lub Ringer)z dodatkiem aminokwasów
(duphalyte), które są odpowiednikiem przetrawionego mięsa. Są środki
przeciwwymiotne i pobudzające apetyt, np. można podać
krótkodziałający steryd, działa przeciwzapalnie i pobudza apetyt.
Sama możesz kotu podawać gerberka trochę rozcieńczonego ciepłą wodą,
lub inny pokarm w stanie półpłynnym, strzykawką za kieł, co kilka
godzin, ale nie więcej niż 5-10 ml jednorazowo, wtedy nie powinien
wymiotować. Czy kot pije, czy normalnie siusia? Jak goi się rana po
operacji? Czy dostaje antybiotyk?
Pozdrawiam, Juliusz.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: :( kot nie je 7 dzień! POMOCY!!!
Dziękuję za cenne uwagi,
kot już nie otrzymuje kroplówek, dziś już nie dostał. Będę mu teraz podawała
gerberki strzykawką. Dziś skubną trochę piersi z kurczaka(ok.5 małych kawałków),
nie wymiotuje. Ale karmy dalej unika, czy to mokra czy sucha, jakby nie
wiedział, że to się je i jak.
Kot pije wodę, siusia normalnie, czasem tylko wejdzie kilka razy do kuwety i
zrobi mniej-ale to zazwyczaj gdy sama go tam zaprowadzę.
Rana po operacji goi się dobrze, a kot napewno dostawał antybiotyk po zabiegu-to
wiem.
Wczoraj i dziś podałam kotu pastę Bezo-pet strzykawką. Myślałam, że może się
trochę zakłaczył. To 2 razy się wypróżnił, bardzo skąpo ale musiał się przy tym
trochę ponapinać.
Aha, i wczoraj dostał też jakieś odżywki dożylnie ale niestety nie wiem co to
dokładnie było(żółty płyn). Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Czym grozi nieściągnęcie szwów po operacji u psa?
moja sunia też jest po sterylce i z tego co obserwuje kołnierz nie byłby dobrym
rozwiązaniem. Kołnierz dodatkowo drażni ranę. Moja chdzi w ubranku które jest
mięciutkie a nie pozwoli na lizanie rany. A propos rany. Jutro mija 10 dzień od
zabiegu i widze po psie że nie wytrzymałby ani dnia dłużej bo musi ją chyba to
swędzieć. Nie przepuści żadnej okazji żeby nie wierzgać się po dywanach. Nie
wiem jak powinna wyglądać rana po operacji u psa /po 9 dniach/- może goi się w
ten sposób ale to nie wygląda na ziarnine.Dobrze że to już jutro idziemy do
weta. Mam nadzieję że nie za długo ma te szwy i nie wywołają jakiegoś ropnia.
puk puk- odpukać. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: jak stwierdzic, czy kotka była sterylizowana?
Witam,
Nie mnożna stwierdzić, nawet dokładnym badaniem, czy kotka była
sterylizowana, bo rana po operacji goi się tak,że nie zostaje żadna
blizna. Zdarzyło mi się dwa razy oddać na operację kotki bezdomne,
dopiero po otwarciu brzuszka chirurg stwierdzał, że już były
sterylizowane ...
Niepewnym potwierdzeniem, że kotka nie była sterylizowana, jest
ruja. Pewnym, kiedy zajdzie w ciążę. Albo można zrobić USG.
Zwykle teraz, gdy przybędzie do moich kotów bezdomnych nowa kotka,
czekam ze sterylizacją aż zajdzie w ciążę, żeby się znowu nie
pomylić.
Ostatnio przygarnąłem z ulicy domową kotkę, czekałem wiele tygodni
na ruję, a kiedy jej dostała, po zakończeniu rui oddałem do
sterylizacji. Okazało się, że kotka była już raz "sterylizowana"
tyle że pozostawiono jeden jajnik ...
Kocury interesują się również kotkami wysterylizowanymi.
Pozdrawiam, Juliusz.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Co na oporne gojenie się rany w pochwie?
Co na oporne gojenie się rany w pochwie?
Moze ktoś mi podpowie (najchetniej Pani Doktor), co mozna stosowac, zeby rana
po operacji szybciej się goiła (po usunięciu szyjki macicy mam ciągle jak to
lekarze mówią, wywiniętą śluzówkę)? Dodam, iż jestem bardzo oporna na gojenie
i pomimo, iż mialam operacje kilka m-cy temu, dalej w srodku jest krwawiąca
ranka i często przez nią mam bóle podbrzusza. Nawet nie bardzo mogę współżyć
(na członku zawsze jest krew, bo przy penetracji rana zostaje naruszona). 2 x
miałam nawet elektrokoagulację krwawiących miejsc, kilkakrotnie przyzeganie
vagotylem. Stosuję globulki z propolisem, ale nie bardzo pomagają .Może są
jakieś globulki,tabletki,cokolwiek ,co przyspieszy gojenie się rany, bo
szczerze mówiąc juz nie mam siły ? pzdr-aga Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Jaka maść po operacji ?
Jaka maść po operacji ?
Od miesiąca rana po operacji (przezbrzusznej)nie zmieniła mi się, znacie
jakieś skuteczne maści na przyspieszenie gojenia ? Kupiłam Alantal ale nie
jestem pewna czy można ją stosować, trochę swędzi jak posmaruję. Co
stosowałyście np po cesarce ? Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: cc na zyczenie - robic czy nie
Nie jestem zagozala zwolenniczka porodu naturalnego, a przed porodem (CC na
zyczenie, bylem nawet jego przeciwniczka...)
Jednak rana po CC mnie koszmarnie bolala i wcale w moim przypadku nie bylo tak,
ze bolala mnie tylko obkurczajaca macica, bo to bolalo 2 dni, mnie najbardziej
bolala rana po operacji!!!
Nie wiem, teraz zperspektywy czasu i doswiadczen, nie wiem czy jeszcze raz
zrobilabym sobie CC na zyczenie. Raczej nie.
Nikogo nie zachecam do porodu naturalnego (sama tak nie rodzilam, wiec nie wiem
jak to jest), ale 4 dni temu wrocila do domu moja kuzynka po porodzie
naturalnym (rodzila 2,5h, a po porodzie sama doszla na swoja sale) i po prostu
jej tego zazdroscilam.
W kazdym badz razie, ja CC znioslam bardzo zle (sama operacja jest wykonana
bardzo dobrze, bylam nawet po CC na konsultacji u innego lekarza).
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Gojenie ran - nie dzieciowe!
Bardzo dobry na gojenie się ran jest aloes. Wystarczy 2-3 razy dziennie smarować ranę, nawet jątrzącą się i ropiejącą, ładnie się zagoi. Koleżanka mojej mamy walczyła z ropiejącą raną po operacji tarczycy. Smarowanie jej pomogło, choć nie wierzyła zbytnio w leczniczą moc aloesu.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: myjcie się ludzie !!!!
Ja sobie jeszcze przypomniałam, jakiego fajnego "kumpla" miałam w pracy. Ponad
50 lat, stary kawaler. Cuchnął starym capem, bo tego się nie da inaczej
określić. Tak jakby całą noc walił gruchę, spał i przychodził do pracy w tym
samym ubraniu przez miesiące. Jak mu się już sypało z tyłka, to kupował nowe
ubranie i tak w kółko macieja. Chodził w nim znowu, dopóki się nie sypało.
Bywały dni, że szefowa wysyłała go do domu, aby się umył i przebrał. Głównie
latem...

Dodam, że był człowiekiem wykształconym, cztery czy pięć specjalizacji
podyplomowych, kilka obcych języków w małym paluszku, poza pracą na uniwerku -
własna firma komputerowa... Echhhh, skąd się biorą tacy ludzie???

Co ciekawe, ja nawet jak leżałam na OIOM-ie, byłam myta przez pielęgniarki od
stóp do głów (tak, łącznie z myciem głowy w misce!:))) przynajmniej raz
dziennie, a jak już się zwlekłam z łóżka jakoś, pierwsze co - poleciałam pod
prysznic - z otwartą raną po operacji, heh, bo się jakaś niedomyta normalnie
czułam...

A jak po trzech operacjach leżałam na septyku, z brzucha po cc wisiało z 5
sączków, woreczki, pojemniczki itepe, ból, zabandażowane pół brzucha i nie
mogłam brać prysznica, zamykałam sobie salę na klucz i myłam się w misce. Rano
i wieczór. Nie mogłabym inaczej zdzierżyć.

Hehehe, wychodzi na jaw moje zboczenie. Jak zamarzły nam rury w domu od ciepłej
(sic!) wody, to zęby rano myłam w "lodówce", bo inaczej nie potrafię
funkcjonować i koniec. ;)
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Kamilek- 30tc, 16.04.04
Kamilek - 6 miesiąc
NO i pół roczku za nami (3,5 wieku korygowanego). A co nowego u Kamilka? Rosnie dośc ładnie, waży 5800, jest ruchliwy i coraz silniejszy. Szarpie głowe do przodu (marzy mu się pewnie juz siedzenie czasem przewraca się na boki. Oczywiście gada po swojemu, piszczy i krzyczy. Niestety z tych gorszych informacji to będzie ponownie cięty chirurgicznie - rana po operacji przepukliny już ponad 2 miesiące ropieje (prawdopodopnie nietolerancji nici chirurgicznych). Miejmy nadzieje, że będzie ok.
Pozdrawiam Asia i Kamilek

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: operacja -polanica
kilka szczegółów
Pojawiacie się we środę i we środę wychodzicie ze szpitala, sporadycznie może
być wcześniej, ale norma to środa.

Bąbelki - najmłodsze - idą na początku, czyli jak dobrze pójdzie we czwartek
możecie iść na operację z samego rana.

Po operacji możesz się opiekować dzieckiem od 6.00 do 22.00, między 22, a 6-tą
rano nie możesz przebywać na oddziale. W ciągu tych 8 godzin nic złego nie
wydarzy się Twojemu dziecku, przetrwa dzielnie.

Spokojnie, nie obawiaj się, wybudzi się, przetrwacie kilka dni, by później
spokojnie do domu wrócić. Dla szpitala jesteście kolejnym defektem, który oni
mogą naprawić i naprawią. Nie obawiaj się. Twoje obawy przeniosą się na dziecko,
a jemu to nie pomoże. Powodzenia. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: witam
:))))))
Konsultacja w Gdansku super:)Mozna usunac prawie caly.Maly kawalek
do przemyslenia.Doktor polecil masc sterydowa na szybkie
wygojenie.Moze to nie najlepsze ale od 6 tygodni mala bierze 5
czopkow przeciwbolowych na dobe i to tez nie radosc wiec z dwojga
zlego lepsze sterydy.
Odziwo,dzis na wiycie w Holandii lekarka juz spiewala inaczej jak
uslyszala co zrobilismy.Juz nie bylo,ze pozniej zobacza co dalej
tylko sie okazalo,ze mysli podobnie jak polski doktor,ale ma
obawy,ze rana po operacji moze spowodowac jeszcze wieksze
komplikacje niz sa teraz poniewaz bedzie to polaczenie skory z
kawalkienm naczyniaka.No i mamy nie lada dylemat teraz:/Poza tym
mozemy liczyc na jej zgode jesli chcemy operowac w Polsce a to
powinno pomoc w pokryciu kosztow przez holenderskie
ubezpieczenie.Operacja bowiem kosztowalaby ok 4000 euro:000!
Zapisala tez sterydy ale doustne poniewaz naczyniak niestety zaczyna
znowu rosnac:(pomoze to wygoic rany i "uspic" go troche.Ogolnie to
dzis pierwszy raz bylam zadowolona z wizyty tutaj.Zobaczyla,ze nie
przelewki i nie potraktowala nas rutynowo. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: O WSZYSTKIM
a dzis troszke sie poprodukuje na temat mojego yorka
tak weterynarz rozwial wszystkie mije nadzieje to niestety jest
wielorasowiec w dodatku suczka
wczoraj oddalam ja do sterylizacji(200zl suczka do 15 kg)
no juz nazbierane podarowane zaplacone
nie wiem jak wyglada rana po operacji bo ma takie ubranko na caly
brzuszek hm wlasciwie miala zezarla polowe przez pol nocy i juz sie
nie nadaje do noszenia trzeba kupic nowe a do tego musze kolnierz bo
znowu zezre to nowe oj same klopoty
no ale sama sie zgodzilam na adopcje to musze to jakos scierpiec
przez najblizszy tydzien dzialka z buta bo trza suki pilnowac zeby i
ubrania nie polknela a przy okazji nie rozgryzla szwow po cieciu
ale dzialke to nadrobimy i tak tylko tam spie to jedna cholera gdzie
to bedzie chociaz tam lepiej bo swiezsze powietrze ale daruje na
rzecz psiaka
pozdrawiam
an
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: ropiejąca rana po operacji
ropiejąca rana po operacji
Witam,
27 kwietnia miała laparatomię - usunięto zrost po cesarce.
rana po kilku dniach była mocno zaczerwieniona, skierowano mnie na laser i tak
chodzę już drugi tydzień na naświetlanie. lekarz przepisał mi neomycynę do
psikania, ale rana cały czas ropieje w miejscu, gdzie był dren, oraz tak mniej
więcej w połowie blizny, jakby się delikatnie rozchodziła w tym miejscu. około
2/3 blizny pięknie się zagoiło.
szukam pomocy. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: czy to napewno nie czerniak?
Mojego szwagra operowano gdy miał czerniaka w ostatnim stadium
rozwoju - rana po operacji nie goiła się wcale cały czas sączyła z
niej krew i ropa ,potem były przerzuty do mózgu .Zmarł po 6
miesiącach od operacji rana była niezagojona do ostatniego dnia jego
życia . Ciężko cokolwiek powiedziec w tej kwesti ,myslę że każdy
przypadek czerniaka jest inny a każdy pacjent reaguje indywidualnie . Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Problem z jelitem grubym...
witam
ja pewnie nie będę bardzo pomocna, bo sama z tą chorobą zetknęłąm się dopiero 3
miesiące temu. ojciec miał operacje na koniec stycznia, ma wycięte jelito i
załóżoną stomię. po wizycie u onnkologa okazało się, że nie można podac chemii
bo rana po operacji słabo się goiła więc musieliśmy się najpierw uporać z tym...
jak rana się zagoiła ojcu odrazu podano chemie, dostaje przez 5 dni w tygodniu
zastrzyk, pozniej 3 tyg. przerwy i kolejna seria 5 zastrzykow. takich serii ma
byc6 a pozniej zobaczymy.
poki co ojciec chemie znosi bardzo dobrze, wogole nie widac u niego choroby,
chociaz widac lekkie osłabienie bo czasami przysypia w ciagu dnia.
na razie jedynie mogę poradzic zeby zadbac o dobre wyniki morfologii bo one sa
warunkiem do podania chemii.
pozdrawiam i powodzenia Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: radioterapia
Dziewczyny dziękuję wam bardzo za informacje. Balbinko, książkę właśnie sobie
zamówiłam, dziekuję za namiary. Nie miałabym pojęcia, że taka istnieje. Własnie
G2, lekarz mówił, że to jest dość złośliwe i że guz był duzy bo 2,5 cm i 1 cm
głebokosci i dlatego ta chemia musi byc. Starsznie się tym wszystkim
denerwujemy, mama jest przygnębiona. Z dietą tez będzie ciężko, mama ma
dodatkowo refluks i przepukline przełykową. Ale bardzo mnie pocieszyły i
podbudowały te informacje, że to jest do wytrzymania i że przecież to leczenie
jest skuteczne, musi być! Teraz tylko musimy pocekac aż wygoi się rana po
operacji (zrobiła się martwica i lekarz powiedział, ze musi ją "ściąć" bo nie
chce sie goić).
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziekuję.
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: zenujaca wypowiedz wojewodzkiego konsultanta
zenujaca wypowiedz wojewodzkiego konsultanta
w kocu po to jest zeby takiego balaganu nie bylo:

Dr Wojciech Guzikowski, wojewódzki konsultant ds. ginekologii:

- Prawidłowa rana po operacji laparoskopowej ma 1 do 2 centymetrów szerokości
i goi się najwyżej kilka dni. Nie widziałem pacjentki z Prudnika, nie mogę
się zatem wypowiadać o jej konkretnym problemie. Ale jeśli rana w brzuchu tej
pani nie goi się i trwa to już 15 dni, to powinni się nią zająć ponownie
lekarze. Należy niezwłocznie określić, czy pacjentka może być dalej leczona w
warunkach domowych. Gdyby to ode mnie zależało, przyjąłbym tę panią z
powrotem na oddział szpitalny i spróbował ustalić, co się dzieje z tą raną,
że tak długo nie może się zagoić.

Od 15 listopada, czyli od dnia operacji, 20-letnia Agnieszka Winiarska z
Prudnika nie opuściła łóżka. Zabieg usunięcia torbieli na jajnikach miał być
całkowicie rutynowy, bezpieczny, a ona po kilku dniach miała stanąć na nogi.
Tymczasem do dziś zwija się z bólu, nie śpi po nocach. Sama opatruje sobie 2-
centymetrowej średnicy otwartą dziurę w brzuchu, tuż pod pępkiem.
www.nto.com.pl/
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: rana po operacji się nie goi....
rana po operacji się nie goi....
po operacji doszło do zakażenia całego organizmu, pacjent z podejrzeniem
sepsy, obecny stan to ubytek słuchu i otwarta rana kręgosłupa, która się nie
zabliźnia...czy ktoś wie, o co może chodzić...
pytam z ciekawości, bo tu wszyscy po medycynie :-)))))))))))) Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: niegojąca się rana pooperacyjna
niegojąca się rana pooperacyjna
mojemu mężowi od 3 miesięcy nie może zagoić się rana po operacji
(szew był obrzydliwy, źle zrobione!), a teraz podobno wychodzą
supły, no i ciągle ropieje. Czy ktoś ma podobne doświadczenie? Co
robić z takim czymś? Czekać aż się w wszystko oczyści samo? Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: cesarskie cięcie
Ja mam za soba juz dwa esarskie ciecia, oba w znieczuleniu zewnatrzoponowym
czyli zastrzyk w kregoslup. Od wstrzykniecia znieczulenia do momentu kiedy
uslyszalam krzyk swoich dzieciakow minelo jakies 4 - 5 min. NAJCUDOWNIESZE
UCZUCIE NA SWIECIE !!!!! Potem zanim moglam je wziac na rece minelo troche
czasu bo musieli mnie pozszywac i odczekac czy znieczulenie ustepuje
prawidlowo. Jedyny problem jaki maja kobiety rodzace cesarka to karmienie
piersia podczas normalnego porodu wszystkim steruja hormony i praktycznie juz
po zakonczeniu akcji porodowej pojawia sie w piersiach mleko jezeli zas chodzi
o cesarke to jest to zjawisko sztuczne i organizm nie dostaje zadnych sygnalow
zeby zaczac produkcje mleka dlatego trzeba jak najczesciej przystawiac dziecko
do piersi aby to ja podraznialo i zmusilo do produkcji mleka - jezeli dobrze
pamietam chodzilo chyba o wytwarzanie w ten sposob oxytocyny - u mnie mleko
pojawilo sie po 3 i po 4 dniach podobno moze to trawac nawet 10 dni. Mialam
strasznie obolale piersi bo dzieciaki mialy apetyt i bardzo zachlannie ssaly.
Rana po operacji goi sie tempie indywidualnym i tak samo jest z odczuwaniem
bolu bo co tu duzo mowic bedzie Cie bolalo i to moze nawet bardziej niz po
normalnym porodzie bo nalezy pamietac ze cesarka jest przeciez regularna
operacja. Mnie najbardziej bolalo podczas kaszlu i np kichania czyli wtedy
kiedy napieciu ulegaly miesnie brzucha. Oddawanie stolca tez nie nalezy do
przyjemnosci wiec nalezy pamietac o diecie bogatej w blonnik zeby zapobiegac
zaparciom i twardym stolcom. To chyba tyle Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: rozszedł mi się szew!!!
Akurat miałam operacje w Wawie, a mieszkam 90 od niej. Byłam w jednej
przychodni i dwóch szpitalach. Nigdzie nie mieli plasterków zastępujących szwy.
Jest to rana po operacji serca. Dokładnie przy szyji jak zaczyna się kość.
Zauważyłam, że zaczyna mi się goić. Ale cały czas wypływa osocze. (lekarz
pomylił osocze z ropą- przykład jakie ma kwalfikacje do jakiegokolwiek leczenia)
Nie ufam polsiej służbie zdrowia. A zwłaszcza okręgowej. W każdym szpitalu na
lekarza czekałam ponad 30 minut. W jednym lekarz nawet nie raczył założyć mi
opartunku który zdją, po czym wysłał mnie do następnego szpitala. Jestem
zbulwersowana zachowaniem lekarzy. Jedynie gdzie mnie poważnie potraktowano to
przychodnia. Pielęgniarki mimo, że nie miały stripów (chyba tak nazywają się te
plasterki) wezwały lekarkę, ona mi to obejrzała, wypisała recepte na
antybiotyk. Zrobiły dobry opatrunek. Miałam poprostu emocjonujący powrót do
domku.
Już nie szodzi mi o blizny. Przyzwyczaiłam się do nich. To była moja trzecia
operacja. Chirurg wycią mi poprzednie blizny i zrobił mi śliczną cienką
niteczkę (która mi się rozjechała ma górze). Ale jestem mu bardzo wdzięczna za
to co dla mnie zrobił!!! Dodam, że mam 20 lat i marzą mi się jednynie bluzki z
dekoldem. Nigdy ich nie nosiłam głównie dlatego, że nie chciałam zbędnych
pytań. Dlatego w pewnym sensie zależało mi na jak najmniej widocznej bliźnie.
Teraz marze tylko o tym, aby rana wreszcie się zagoiła.
Jakich urzywac maści, żeby blizna była jak najmniej widoczna?
Pozdrawiam.
Ola Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: 2-letnia kotka i jej 3miesieczny towarzysz
Witam ponownie!
Sterylizację kotki robi się przede wszystkim w jej interesie! Sam zabieg jest
dosyć prosty, rana po operacji goi się dobrze, kotka już na drugi, trzeci dzień
normalnie chodzi i skacze. Sterylizacja zabezpiecza przed rakiem sutka i
ropomaciczem, które grozi zwłaszcza wtedy, gdy kotka nie rodzi i otrzymuje
przeciwrujowe środki hormonalne. Kotka po zabiegu jest milsza, bardziej
przywiązuje się do opiekunów, nie próbuje uciekać w celu znalezienia partnera.
Poczytaj o tym na forum, jednym i drugim.
Kastracji kocurka dokonuje się, tak jak pisałem, po osiągnięciu pełnego rozwoju
fizycznego i pełnej dojrzałości płciowej. Zmiana zębów, która następuje po
około trzech miesiącach życia nie świadczy o dojrzałości, tak samo jak i u
ludzi. O dojrzałości świadczy dopiero wyraźna zmiana zapachu moczu, przy czym
kocurek niekoniecznie od razu musi obsikiwać, wykastrować najlepiej dopiero,
jak już zacznie. Wcześniejsze wykastrowanie może powodować niedorozwój dróg
moczowych i dużą podatność takiego kota na choroby układu moczowego.
Pozdrawiam. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: jeszcze o sterylizacji
U psów to nie wiem, ale u kotów pełna sterylizacja zmienia na lepsze i psychikę
i stan zdrowia. Zmniejsza ryzyko raka sutka i eliminuje choroby narządów
rodnych. Rana po operacji bez opatrunku goi się idealnie ( jeśli robił to dobry
chirurg ), kotka na drugi, trzeci dzień skacze już na parapet, całkowite
zagojenie po 2 tygodniach. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: CC kontra poród SN?????????
Mnie najbardziej do cc przekonało to, że nikt mi nie będzie kazał
rodzić za wszelką cenę naturalnie stosując jakieś dziwne
średniowieczne metody zmuszania ciała do naturalnego porodu. Rana po
operacji też boli, ale dają leki przeciwbólowe, bo to przecież
oparacja. Po naturalnym nie dają, bo to przecież natura. Rana po
cesarce zazwyczaj się lepiej goi, bo jest sucha, rana po nacięciu
krocza ciągle jest drażniona odchodami poporodowymi, sikaniem...
Po cc nie możesz od razu wstać, ale czy to naprawdę takie istotne?
Dziewczyny piszą, że strasznie cierpiały patrząc jak mamy rodzące sn
po 2 godzinach zajmowały się dzieckiem.... ja nie widzę tu powodów
do cierpień. Dzieckiem zdążysz się nazajmować.
U nas w szpitalu wykonują cesarki ze wskazań psychologicznych. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: CC na zyczenie ?
Pierwsze dziecko urodzilam przez cesarskie ciacie (ze wzgledu na ulozenie posladkowe), drugie - naturalnie. Nigdy nie zdecydowalabym sie na CC na zyczenie. Rana po operacji bolala przez miesiac, do tego stopnia, ze musialam brac silne srodki przeciwbolowe co kilka godzin. Nie bylam w stanie nic podnosic, biegac i cwiczyc miesni brzucha przez kilka miesiecy - bol ciagle wracal. Akurat nie jest to typowe, ale moze sie zdarzyc. Poza tym jest to przeciez operacja, i jak kazda operacja niesie ryzyko powiklan - zakazenia, podwyzszonego ryzyka przy kolejnych ciazach - ktoras z dziewczyn pisala o tym w poprzednich postach. I jeszcze jedno - duzo trudniej jest odzyskac figure po CC. Nie chodzi nawet o wage, ale o brzuszek... Jesli chodzi o utrate elastycznosci pochwy etc - duuuza przesada. Kilka tygodni cwiczen i wszystko wraca do normy. Pozdrawiam Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: jaki ból po cesarskim cięciu?
Miałam ciężki i wyczerpujący poród sn zakończony cc (po 4 godzinach parcia!)
Znieczulenie ogólne- narkoza... była super. Po przebudzeniu nie czułam
absolutnie zadnego bólu! pewnie z radości że nie mam już skurczy albo przegięli
ze znieczuleniem wcześniej - spałam 3 dni z przerwami na karmienie. W drugiej
dobie wstałam zrobiłam 3 m i spowrotem - fakt w głowie się strasznie kręci! 4
dnia chodziłam i działałam normalnie tylko może wolniej.
Co z tego że mamuśki po sn biegają odrazu po porodzie jak przez kolejny miesiąc
ledwie siadają, nie trzymają moczu i boją się zrobić kupę!
Rana po cc to rana po operacji a i tak goi się lepiej niż naacięte albo
pęknięte krocze! Bo brzuch jest trochę bardziej czystym miejscem niż biedne
krocze po porodzie.
Sprawność seksualna w 6 tyg po cc! Po psn nie możliwe! Laski mają obawy, w
wielu przypadkach współżycie zwyczajnie boli!
No i na koniec test- włóż arbuza w pończochę, potrzymaj kilka godzin, wyjmij
nacinając pończochę!
I jak teraz wygląda Twoja "pończoszka"???

Wiem że poród naturalny jest lepszy ale mam w nosie taką naturę! Moja druga
córcia (jestem w 36tc) urodzi się przez cc.
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: STARYNKIEWICZA HIP HIP!!!!!!!!!!!!!
ja mialam znieczulenie do kregoslupa, poniewaz podczas porodu naturalnego
mialam zakladane to znieczulenie 6 razy (niestety nie dzialalo (). I nie wiem,
czy na Starynkiewicza tez stosuja podpajęczynkowe - o to musisz zapytac.
Bolu specjalnego po cesarce nie ma - jest to wprawdzie rana po operacji ale w
razie czego dadza Ci srodki przeciwbolowe. Naprawde nie jest zle. Mi cewnik
zdjeli po jakis 15 godzinach ale to wszystko zalezy od tego ile wysikasz do
torebeczki - im wiecej tym lepiej. Po cesarce trzeba duzo pic (najlepiej 2l
dziennie) i sikac i wowczas wszystko sie szybciej goi.
Wypuszczaja po 4 dniach o ile z maluszkiem wszystko ok. Na Starynkiewicza
bardzo dokladnie badaja dzidziusia - nie wypuszcza go bez pewnosci ze wszystko
jest ok. Wiec ja widzialam kobiete, ktora po cesarce byla w szpitalu tydzien.
Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko pojdzie dobrze. Grunt to pozytywne
nastawienie )

Pozdrawiam Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: "CC club"- klub matek gorszych
I ja dopisuję się do klubu. Miałam cc na życzenie, nie było żadnych wskazań
medycznych ku temu. Mogłam rodzić sn ale nie chciałam. Od zawsze panicznie bałam
się porodu i gdyby nie "małżeńska wpadka" to pewnie długo nie zdecydowałabym się
na dziecko. Strach przed rozwiązaniem zepsuł mi większą część ciąży. Nie dałam
lekarzowi łapówki. Będąc w 37 tygodniu powiedziałam (dziś żałuję że tak późno),
że nie chcę rodzić naturalnie, że po prostu boję się bólu. Nie musiałam go wcale
przekonywać, wyjaśnił mi jakie mogą pojawić się powikłania i kazał raz jeszcze
przemyśleć. Ja nie miałam żadnych wątpliwości i na kolejnej wizycie wypisał
skierowanie do swojego szpitala na cc, które odbyło się następnego dnia.

Wiedziałam już jak boli rana po operacji i teraz było tak samo. Nie krzyczałam i
nie jęczałam jak kobiety na porodówce, więc to chyba zdecydowanie mniejszy ból.
Poza tym są środki przeciwbólowe, które już w 2 dniu po cięciu nie były mi
potrzebne.

Żadnych problemów z karmieniem piersią nie miałam, córeczkę kocham jak nikogo na
tym świecie, rana pięknie się zagoiła. Cieszę się ogromnie, że nie musiałam wić
się godzinami w bólu na szpitalnym korytarzu.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: problemy
problemy
Ratunku! Jestem po cesarce już trzy tygodnie a przez cały czas ropieje mi rana po operacji! Czyszczę ją codziennie spirytusem,leję na to wodę utlenioną i niby po mału przechodzi, ale jak w jednym miejscu się wygoi to zaczyna się w następnym. Może któraś z Was miała podobny problem, poratujcie swoim doświadczeniem! Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Wodniak nad jąderkiem ???
Przepraszam że tak przy okazji.
Ale tolka11 prosze napisz czy rana po operacji długo bolała Twojego synka i jak
się czuł potem. Też operujemy przepuklinę u naszego Małego (6 miesięcy) za
miesiąc i zastanawiam się jak sobie z nim poradzę, czy bardzo będzie mu
dokuczała rana. Bardzo lubi leżeć na brzuszku, a pewnie nie będzie to wtedy
możliwe? ..
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Przepuklina pachwinowa - operacja
my sami zauwazylismy przepukline - jak synek plakal w czasie przewijania, to
robila mu sie taka twarda gula w pachwinie; potem znikala. i tak zauwazylismy
kilka razy, powiedzielismy lekarzowi, on zdjagnozowal przepukline i wyslal do
szpitala (jak najpredzej, zeby nie uwiezla)
synek mial wtedy ok 7 tygodni. bylismy w szpitalu 2 noce, operacja byla drugiego
dnia, a nastepnego poszlismy do domu. synek WCALE sie tym nie przejal, nie
sadze, aby cos go bolalo, naprawde, nie pokazywal zadnego dyskomfortu zwiazanego
z rana! po operacji wybudzil sie z narkozy, ale momentalnie zasnal i spal jakies
4 godziny. potem chcial jesc, zjadl wielka porcje znow usnal. potem na
przemian jadl i spal. ...no i robil olbrzymie kupki ale nie mial biegunki! i
tak cala noc. a rano pielegniarka go ogladnela i poszlismy do domu. po tygodniu
pediatra skontrolowal rane, a po nastnych kilku dniach sciagnal plaster.
najbardziej balam sie narkozy... ale wszystko poszlo ok!

radze spokoj, choc to latwo mowic dopiero PO facie - ja szalalm ze zmartwienia
aha, przygotuj sie, ze dziecko dostanie wenflon, albo do reki albo na glowie.
wyglada to troche strasznie - taka igla z malej raczki... chyba jest troche
niewygodne, ale trudno. no i zakladanie jest na pewno nieprzyjemne...

ogolnie - nie ma sie czego bac! to raczej zabieg, a nie operacja mowie Ci z
pozycji tej, co to przeszla, choc sama baaaaardzo sie martwilam... wszystko
poszlo dobrze, maly odczuwal tylko niewielki dyskomfort. bedzie dobrze, mam
nadzieje jak chcesz - napisz do mnie na priva.

powodzenia i spokoju zycze Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: kto ostatnio rodził na Dyrekcyjnej?
B.Bujak-trafiłaś
Liskaa- dzięki za info. Ja tam nie potrzebuję, żeby mi coś pokazywały, bo chyba
nie ma niczego czego bym nie przerobiła przez ostatnie 5 lat tylko żeby się
dzieckiem zajęły jak mnie mąż z synem odwiedzi. Z tego co wiem to przedszkolaki
nie mogą wchodzic na noworodki. Mam nadzieję, że cc mnie ominie i wyjdę jak
bozia przykazała po 3 dobach.
Z pierwszym synem leżałam tydzień (żółtaczka) i mimo super opieki i tv w sali to
było nudno i miałam depresję
A tak na marginesie, jak się ma cc to chyba dziecka od razu nie dają? no bo jak
się zajmować dzieckiem z raną po operacji? chyba trochę odczekają czy się może
za duże Leśnej Góry naoglądałam?
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Piwne (?) spotkanie we Wrocławiu :-)


Magdalena W. wrote:


[...]

 |  BPodrapiemy się takoż samo ;-)
 | Uuuuaaaaahhhh :-(
 | BO sorki, zabolało? ;-)
 | NIE! ZASWĘDZIAŁO!!! :-( Nie wolno wspominać o drapaniu!
 MWRoman, pozycz od zony/ mamy/ znajomej miekki _plastikowy_ ale
 MWodpowiednio dlugi drut - taki do robienia na drutach of korz ;-)

Nie produkują metrowych drutów, niestety. A gips po same ja^H^H klejnoty rodowe
:-(

 MWNic sie tak doskonale nie nadaje do (... slowo ktorego nie wolno
 MWuzyc...) pod gipsem, jak to! Patent sprawdzony ;-)))
 MWSwoja droga, nie mozesz zmienic na tzw. lekki gips? Taki
 MWopatrunek sztywny z zywicy czy plastiku, czy inszego patentu. Co

Mam właśnie plastikowy 'gips'... Ale ze swędzeniem to nic wspólnego nie ma.

 MWprawda to jest platne (dosc duzo chyba niestety)

Nie tak dużo. 200 PLN za to, że zamiast 10 kG nosi się 2 kG przez 3 miesiące to
nie jest dużo. Wystarczy sobie wyobrazić, ile waży lewa noga leżąca na prawej
przy położeniu się na prawym boku...
Całą resztę niedogodności zwykłego gipsu pominę milczeniem.

 MWale za to przewiewne

Ano.

 MWi nawet kapac w wannie sie mozna.

Nie bardzo. Owszem - nie pokruszy się po takiej kąpieli, ale zanim wysuszysz
podkład, to oszalejesz i sama z tego 'gipsu' wyskoczysz... Skóra pod gipsem
jednak zachowuje się zupełnie inaczej.
Poza tym z niewygojoną raną po operacji też lepiej się nie kąpać :-(

W ogóle to dość długa i niesympatyczna historia - naprawdę trzeba mieć żelazne
zdrowie i nerwy, żeby się szarlatanom w łapy oddać :-( Tylko po co zdrowemu
pomoc lekarzy?

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: ile dni aby dosjsc do sil po ciezkiej operacji?
Witam,
ile dni mozna czuc sie zle i ile moze goic sie rana po operacji brzusznej i
z naruszeniem krocza?
J.
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: cc a pas poporodowy???
dzieki dziewczyny!!! tez tak mysle ze trzeba bedzie troche odczekac bo przeciez
to jednak bedzie rana po operacji. Pozdrawiam :))) Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Sterylizacja suczki
Pies jest nie duzy wazy 20 kg.
Latem bede w Olsztynie 2 tygodnie, uwazam ze przez ten czas rana po operacji
powinna sie zagoic (chyba ze sie myle i powinnam zostac dluzej).
ps. dziekuje za odpowiedz:)) Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Brak mi słów na podziękowania
Beata, bardzo sie ciesze ze jestescie juz w domu z Michalkiem. To naprawde
super wiadomasc. Zycze Ci aby synek zdrowo sie rozwijal i zeby rana po operacji
szybciutko sie zagoila.
Pozdrawiam Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: rekonwalescencja po operacji
jestem zaskoczona,że po takim czasie Twoja rana wciąż jest nie zagojona bo tak
to zrozumiałam. Czy zawsze rana po operacji tarczycy goi się tak długo? Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: jak długo goi się rana po operacji
jak długo goi się rana po operacji
W listopadzie idę na operację tarczycy i jestem bardzo ciekawa jak długo goi
się rana Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: lepszy poród naturalny, czy cesarskie cięcie?
Ciekawe rzeczy opowiadasz. ja po laparoskopii która polegała na zrobieniu 3
dziurek w brzuchu męczyłąm się w nocy bo te kilka malutkich szwów ciągnęło i
bolało jakos nie wydaje mi sie żeby rana po OPERACJI jaka jest CC nie bolała nic
a nic....
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: cesarskie cięcie
Rodziłam przez cesarkę 10 miesięcy temu,to nie było na moje życzenie ale ze wskazań medycznych. Do dzis po porodzie do siebie nie doszłam,boli mnie brzuch przy każdej zmianie pogody i dźwignięciu czegoś cięższego,lekarz powiedział że tak to bywa po cięciu i operacji tak rozległej na macicy, kondycyjnie jest już lepiej ale do szybkiego chodzenia sprzed ciąży doszłam dopiero po ok. 6 miesiącach. Rana po operacji bolała mnie strasznie byłam 3 doby na środkach przeciwbólowych ,które oszałamiły mnie i straciłam ten czas na spanie a nie cieszenie się zdrowym i prześlicznym synkiem.Nie wiem czy mój przypadek był odosobniony,może to tylko ja tak źle przechodziłam rekowalescencję ale 2 pozostałe dziewczyny które miały cesarkę w tym terminie co ja też nie czuły się wspaniale.Zazdrościłyśmy dziewczynom po naturalnym porodzie,które 2 godziny po szły pod prysznic i trzymały w ramonach swoje dzieciątka. My za to ledwo co ,przy pomocy pielęgniarek po dobie od porodu zwlekałyśmy się z łóżek i z cewnikami w rękach pod pachę z salową wlekłyśmy się pod prysznic i uważałyśmy żeby nie zmoczyć opatrunku. Gdyby nie zdrowie dziecka i moje nie zdecydowałbym się na cesarkę, oczywiście można powiedzieć że tak mówię, gdyż nie czułam bóli porodowych i nie wiem jak to jest i pewnie macie rację ,nie wiem. Ale na koniec w moim sercu pozostał żal, że to nie ja sama dokonałam tego, że to nie ja go sama własnymi siłam urodziłam i mimo że synek jest śliczny i kocham go nad życie ciągle kołacze w głowie myśl, że jako kobieta się nie dokońca spełniłam. Dlatego nigdy po raz drugi nie zdecydowałabym się na cesarkę(gdyby nie było to konieczne), a na pewno nie uczyniłabym tego na życzenie. Pozdrawiam Podulka Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: sierpień 2003
Marek skończył 4 miesiące 8 grudnia... 16 byliśmy na kontorli i szczepieniu po
którym spuchła mu rączka i miał "gulę" w miejscu szczepienia; poneiważ kuli go
2x na polio i tripacelem nie wiem która ręka co przyjęła.... robiłam okłady z
sody trochę pomogło ale jeszcze mamy wyczuwalną "gulę" ciekawe bo po
pierwszych szczepieniach tego nie było, widocznie jakoś źle zrobiła piguła jedna

pozostałe newsy - równo 9 kg żywej wagi i 70 cm długości... głowa i klata po 43
cm chociaż nie wiem jak go pani mierzyła skoro moją miarką w klacie to ma 47,
no cóż widać inne mamy centymentry hehe
Marek przekręca się swobodnie z pleców na brzuch i strasznie go muszę pilnować
i nie ma mowy o zostawieniu samego na chwilę np na przewijaku
co do głużenia czy jak to się tam nazywa - nasze dziecko nie gada
typowo "gagaga babab bububu" etc tylko "śpiewa" : "aaaaaabeeeeee!!" i tym
podobne raczej nie do zapisania hihih
uśmiecha się szelma ciągle a śmiech w głos przyprawia mnie każdorazowo o
ukradkowe łezki ))
strasznei poza tym mocna bestia - sam już kilka razy usiadł z pozycji
półleżącej w leżaczku a leżąc na brzuchu podnosi się na wyprostowanych łapach
nasza pediatra była nim zachwycona i co nawet zauważył mój mąż - pohamowała się
żeby go nei wycałować w te tłustości na łapach )))

noce- ok - od miesiąca śpi od mniej więcej 24 do 8 rano; ja przyzwyczajona
wstaję w nocy patrzeć czy nei głodny - ale śpi jak smok
zmartwienie - ssanie kciuka - to samo co u Marty w identycznym wieku -
odrzucenie radykalne smoka i palucha do buzi - walczę jak mogę z tym ale
musiałabym postawić przy młodym policjanta 24/dobę żeby go dopilnować....


a tak - to wszystko w porządku )) rana po operacji zagojona zupełnie teraz
tylko smaruję COntratubexem żeby znikła wogóle, jakos nie chcę śladu po tym
koszmarze.....

pozdrawiam Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Giertych: odnalazło się oświadczenie Cimoszewicza
Panie Romanie,
ten trop nie tylko jest logiczny ale wypraktykowany przez zaprawionych w
bojach ZMS-owców, PZPR-owćów. Podam przykład, który przerabiałem w ZPD w
Czersku w Borach Tucholskich!
W 1990r w okresie "słynnych-nagminnych" zwolnień grupowych w zakładzie,
uruchomiono taką procedurę. Rzeczywiście na tamte czasy, gdzie z dnia na dzień
kurczył się rynek na niektóre wyroby( w naszym szczególne tąpnięcie zaznaczyło
się w sprzedaży wełny drzewnej)należało zredukować stan załogi.
Domyślacie się jakie były " boje i podchody" żeby ochronić " SWOICH" wbrew
oczywistym zasadom.
Tak było u nas. Poprzedni dyrektor( z nom. PZPR)powziął przy udziale tzw. "
przydupasów"( cóż to były za modele?)decyzję ostateczną- USTALENIE LISTY wbrew
pewnym uzgodnieniom ze zwiazkami i z Zebraniem załogi. Na zebraniu załogi I
szym nie byłem: -byłem hospitalizowany-po operacji w szpitalu w Bydgoszczy.
Po powrocie ze szpitala po kilku dniach( zacząłem się poruszać) przyszła do
mnie delegacja 5 cio osobowa z kwiatami i z żalami( byłem "S" i członkiem K.O.
w Czersku), że zostali oszukani przez dyrekcję( ja byłem Z-cą dyrektora).
O kulach udałem się do zakładu( nie miałem daleko-zajmowałem służbowe 50 m
oddalone od biurowca)żeby sprawdzić dokumentację jaka musiała być sporządzona w
porozumieniu ze Związkami. Po sprawdzeniu protokółow wspólnych zebrań Związku i
dyrektora, na którym padały nazwiska (wg. ocen kierowników działów i Przew.
związku)do zwolnień a listą, którą spisała kadrowa( "przydupas dyrektora"-taka
druga "Wanda Wasilewska"-czł. PZPR)były istotne RÓŻNICE z nazwiskami.
Kadrowa( Wasilewska)-szkolona przez służby wiedziała jak się poruszać w tzw
Księdze wejść i wyjść-korespondencji( posiadam ją do dziś). W niej-(księdze)
zarejestrowana była lista pierwotna z nadanym kolejnym numerem/ łamanym przez
datę. Były 3 egzemlarze pierwotnej Listy:
1-dla Związków
2-dla w a/a-dyrekcja
3-do Zarządu w Toruniu-TPPD
Ponieważ spodziewałem się matactw przez " Wandę Wasilewską- dotyczyło to jej
koleżanki po "kielichu i przynależności partyjnej"-b. I Sekretarz Miejsko-
Gminnego Komitetu PZPR, więc zacząłem studiować listy i zapisy a następnie
prosić na rozmowy wszystkich uczestników narady poza dyrektorem(...) jak bym
smiał narażać Jego majestat, a poza tym nie chciał ze mną rozmawiać!!!
Fałsz odkryłem i udowodniłem na podstawie dokumentacji, wszyscy z wyjątkiem
Wandy Wasilewskiej się przyznali-włącznie z sekretarką(Wanda też się przyznała
po odejściu Dyrektora na rentę!!!)do zamiany list i antydatowania "wtórnej
listy".
Wyobrażacie sobie państwo co się potem działo. Jak zwierali szyki :
Zarząd, Dyrektor, Wasilewska, Przew. Związku. Moja "niezabliźniona rana" ( po
operacji 14 dni)dawała znać w wyjątkowy sposób.
Kiedy z Księgą( juz jej nie oddałem nawet Dyrektorowi, który polecił mi przez
sekretarkę) zagroziłem że pójdę do Sądu, wycofali sie i..., WRÓCONO DO LISTY
PIERWOTNEJ. Co się działo potem(...)???
Droga przez mękę, drodzy forumowicze. Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Kotka "drze pyska" i posikuje w nocy!
Witaj Moniko!
Właśnie piszę w Wordzie i moją metodą, która tak Ci się spodobała przeniosę to
do forum, muszę tak robić, bo komputer co jakiś czas wylogowuje mi się i nie
mógłbym napisać dłuższego tekstu. Czasem występuję jako kot i wtedy tego
problemu nie ma.
Co do mojej poprzedniej wypowiedzi, moje wątpliwości co do lekarza nie wynikały
z faktu, że dawał kotce zastrzyki w ogóle, tylko że dał ten ostatni być może w
rui. W rui nie można dawać środków przeciwrujowych, może to spowodować
ropomacicze.
Nie wahaj się co do wysterylizowania kotki, rana po operacji goi się zwykle
szybko i bez komplikacji, jeśli zabieg jest przeprowadzony prawidłowo, a kotka
staje się spokojniejsza, milsza i bardziej przywiązuje do opiekuna.
Z tego, że Twoja kotka zachowuje się agresywnie w stosunku do innych kotów, nie
wspominając już o pogryzieniu weterynarza, co nawiasem mówiąc jest zdrowym
odruchem, wynika że jest to niezły nerwus. To może tłumaczyć jej zachowanie z
sikaniem, nowego kota przyniosłaś miesiąc temu, pewnie niedługo po tym zaczęły
się te jej demonstracje. Boi się stracić wyłączność, albo nawet, że ten nowy
zechce ją wygryźć całkowicie. Zwykle pomaga na to, tak jak już pisałem, pewne
ograniczenie przestrzeni, wtedy kotka czuje się bezpieczniej. Musisz też ją
zauważać, poświęcać codziennie trochę czasu tylko dla niej. Myślę, że to raczej
nie choroba i po pewnym czasie jej przejdzie. Niektóre kotki są bardzo zaborcze
i nie dopuszczają w otoczeniu innego kota. Znam taką, krzyżówkę ze żbikiem,
która podobno nawet się do końca nie oswaja, ta rzuca się z warczeniem na
wszystkie koty, nawet te za szybą (ma taki taras oszklony do ziemi i obce koty
mogą podejść blisko). Możesz na próbę zaprosić jakiegoś znajomego kota w parę
miesięcy po sterylizacji, może ta Twoja zmięknie. Zwykle groźny warkot
sygnalizuje słabe szanse na przyjaźń, syczenie jest ostrzeżeniem i wynika ze
strachu, wtedy szanse są większe.
Pytasz, jak ja oswajam koty ze sobą? Moje koty są bardzo łagodne, mój główny
kot Pluskot zwykle nic nie robi nowym kotom, które przygarniam w celu adopcji,
dorosłe koty toleruje, a wystarczy go pogłaskać i podsunąć mu małego, od razu
zaczyna go lizać. Małe czasem go atakują, bawi się z nimi, albo stoi z
opuszczoną głowa czekając, aż małemu się znudzi ta zabawa. Gdy traci
cierpliwość , przyciska małego wielką łapą do podłogi albo walnie w głowę łapą
bez pazurów. Mały się potoczy kawałek i daje mu spokój. Kocice zwykle zachowują
się podobnie, chociaż są wyjątki, czasem przepędzają małe koty. Koty dzikie
oswajam ze sobą i z innymi kotami trzymając jakiś czas w klatce wystawowej.
Wtedy zapoznają się ze sobą i nie mogą zrobić sobie krzywdy. Oswajają się tez
ze mną, chociaż ja się ich specjalnie nie boję i biorę w ręce, gryzą mnie
raczej rzadko. Trudne do oswojenia są te, które warczą i walą pazurami jak
tylko wyciągnie się rękę w ich kierunku.
Co robić, żeby kotka nie tyła? To będzie problem, zwłaszcza po sterylizacji, ja
bym radził dawać jeść częściej, a w mniejszych ilościach, ważne jest też, żeby
zbyt szybko nie jadła, bo zdąży się naładować, zanim uczucie głodu ustąpi.
Jeśli zechce jeść mięso gotowane, dodawaj wypełniacze – jarzyny z rosołu,
ryż. Bezpośrednio po zjedzeniu sprzątaj resztki, żeby stale nie leżały, suchego
tylko trochę na noc, albo gdy nikogo nie ma w domu. Moje własne koty są
niestety grube, ale tak domagają się swego, że trudno to wytrzymać.
Co do wieprzowiny, niektórzy weterynarze bagatelizują ten problem
pseudowścieklizny. Ja daję serca wieprzowe kotom bezdomnym, bo są dosyć tanie,
a zużywam tego dużo. Daję czasem i swoim, bo też lubią. Przed użyciem serca
wymrażam przez dobę w zamrażarce, co powinno usuwać większość drobnoustrojów.
Przez wiele lat jakoś żaden kot mi się nie wściekł. To chyba na razie wszystko.
Pozdrawiam, Juliusz.
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Będę dłużej karmić piersią,niż planowałam wcześnie
Będę dłużej karmić piersią,niż planowałam wcześnie
Witam.

Postanowiłam się przywitać i opowiedzieć o moich perturbacjach cycowych.

Jestem Małgosia, mam 34 lata, jestem mamą 9-cio miesięcznego Julka - pierwsze
dzieck. Jakiś czas zajęło nam "zrobienie" małego Julka i cieszyłam się bardzo.
Poszliśmy z mężem do szkoły rodzenia i uzbrojeni w wiedzę czekaliśmy na
rozwiązanie... i czekaliśmy... i czekaliśmy... Młodemu wcale się nie spieszyło
i mimo kroplówek z oksytocyny nie było objawów porodowych. Padła więc sugestia
ze strony lekarzy, żeby wykonać CC, bo to już 43 tydzień był. Nie za bardzo
podobała mi się ta opcja, ale potem okazało się, że może to i lepiej, że było
CC, bo Julek urodził się spooory - 58 cm i 4550g, obwód główki 38 cm.
Ale do karmienia wrócę.
Po operacji nie informowano mnie, jaki wpływ na pokarm mają środki
przeciwbólowe, które dostałam (notabene sama prosiłam o nie, bo bolało jak
@#$%!). Dziecko dostałam na 5 min. jeszcze na sali operacyjnej, potem mogłam
sobie na niego popatrzeć przez chwilę jak mąż go przywiózł na pooperacyjną, bo
nie pozwolono nam go wyjmować z łóżeczka. Mogłam nakarmić moje dziecko dopiero
po 17 godzinach od operacji (następnego dnia rano, jak mąż przyjechał), bo
nikt z personelu nie kwapił się, żeby mi przywieźć dziecko i pomóc w
przystawieniu. Potem oczywiście długo nie miałam pokarmu i tu znów nikt mi nie
pomógł nawet słowem, mimo moich próśb w szpitalu. Wynikiem tego był spadek
wagi Julka, na co pediatra kazał podać dziecku butlę mimo, że jeszcze waga nie
spadła o 10%. Ja, niestety, posłuchałam pediatry...
Kolejnym efektem niekompetencji naszej służby zdrowia były zielone kupki
mojego dziecka przez prawie miesiąc. Na pytanie o kupki, położna mi
powiedziała, że to normalne (!), a szorstka buzia u synka to nic takiego -
wystarczy natłuszczać. Tak się zraziłam do jakichkolwiek "fachowców", że nawet
nie szukałam pomocy w poradni laktacyjnej...
O pokarm walczyłam jak lwica, sama, mimo życzliwych (wierzę, że chcieli jak
najlepiej) porad, żeby dokarmiać. Synek płakał, ale udało się odstawić butlę
po 2-3 tygodniach. Myślałam, że moja mama mnie pobije, jak synek tak płakał, a
mnie wszystko bolało: brodawki, krzyż, spojenie łonowe, rana po operacji, a do
tego miałam cały czas rwę kulszową i nie mogłam karmić na leżąco, więc byłam
do tego strasznie zmęczona. Nawet nauczyłam się spać na siedząco w fotelu. Z
tego wszystkiego nie miałam czasu na depresje
Po odstawieniu butli kupki poprawiły się na parę dni, ale potem znów się
zaczęło. Poleciałam do lekarza, synek dostał Smectę i Dicoflor30 i po tygodniu
już było O.K. Wreszcie moje dziecko zaczęło robić żółciutkie kupki i
przybierać normalnie na wadze. Niestety, buzia była coraz brzydsza -
pogarszała się bardzo powoli. Z czasem okazało się (przy kolejnej miesięcznej
biegunce), że muszę odstawić ze swojej diety mleko krowie i jego przetwory,
potem doszły kolejne wyłączenia. Kolejną biegunkę pomógł wywołać antybiotyk
podany na wyrost - po raz ostatni podałam coś mojemu dziecku z przepisu
lekarza nie szukając innego wyjścia. Oczywiście sama szukałam przyczyny
przedłużającej się biegunki(naczytałam się już trochę o alergiach), a lekarze
bagatelizowali problem. Nawet usłyszałam sugestię od pediatry, o zgrozo, żeby
młodego odstawić od piersi i przejść na mieszanki!
Czytałam, czytałam i jeszcze raz czytałam. Wreszcie miałam trochę czasu na
czytanie. Początkowo planowałam karmić rok, może półtora, ale trafiłam tutaj.
Teraz już wiem, że będę karmić mojego synka jak najdłużej, bo to dla niego
jest najlepsze, co mogłabym zrobić.
Niestety, wysypki, zaparcia i śluz w kupce pojawiają się po każdym mięsku,
groszku zielonym i żółtku oraz nawet śladowych ilościach nabiału krowiego. Ja
nie mogę jeść indyka, królika, nabiału krowiego, zielonego groszku, sałaty,
rzodkiewki, pomidorów, truskawek, poziomek i jeszcze paru innych rzeczy.
Ciekawe, że mogę jeść wieprzowinę, seler, por, jajka i inne ponoć
"niebezpieczne" rzeczy.
Ostatnio byliśmy u alergologa. Wysłuchała, pokiwała głową, wypisała Zyrtec i
po tygodniu kazała powoli wprowadzać do mojej diety jogurty naturalne i masło,
a ja się teraz zastanawiam, czy nie za wcześnie ten nabiał...
Dzięki Wam zrozumiałam, że naprawdę warto karmić piersią jak najdłużej.
Wiele kobiet złamało by się i podało Nutramigen, Bebilon Pepti, czy inne
świństwo... i to dzięki służbie zdrowia, która robi wszystko, żeby matkę
zbyć... butelką.
Dziękuję, że jesteście, bo to tutaj dowiedziałam się najwięcej Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Nie daje juz rady ....
Nie daje juz rady ....
Witam Wszystkich,

Pisze pierwszy raz na Waszym Wspanialym forum, pomimo tego, ze czytam je od
ponad dwoch lat.
Kazdy przypadek opisany na tym forum jest straszny, pouczajacy, dajacy lub tez
odbierajacy nadzieje, ale probuje wierzyc w to, ze bedzie dobrze.
Sam nie ma zadnych problemow ze zdrowiem, jestem zdrowy jak kon, nie pamietam
juz kiedy ostatnio chorowalem. Kiedys wydawolo mi sie, ze tego typu problemy
wogole mnie nie dotycza, az tu nagle ....
Ponad dwa lata temu moja kochana siostrzyczka (29 l) postanowila odwiedzic
mnie w Krakowie, sama mieszka w centrum naszego, wspanialego kraju. Od
dluzszego czasy miala problemy z kaszlem, ktory nie chcial ustapic. Nigdy nie
palila. Chodzila od jednej przychodni do drugiej, lekarze odsylali ja zawsze z
kwitkiem, ze to alergia badz tez lekkie przeziebienie i tak minelo 7 miesiecy.
Namowilem w koncu siostre aby poszla do prywatnej przychodni i tak zrobila.
Lekarz skierowal ja od razu na badania krwi, moczu, rentgen. I to byl dobry
kierunek badan, a dla nas straszna prawda. Okazalo sie, ze w plucu siostry
jest guz wielkosci piesci doroslego czlowieka. Od razu skierowano siostre do
Lodzi do szpitala Kopernik. Lekarze przez dwa tygdonie probowali podjac
decyzje co dalej. Przez cale te dwa tygodnie siostra cierpiala w bolach,
dostajac dziennie 6 zaszczykow przeciw bolowych. W koncu podjeto decyzje o
operacji. W trakcie "zabiegu" usunieto siostrze cale pluco. Tydzien po
operacji siostra byla juz w domu, cieszac sie z powrotu do zdrowia. Lekarze po
operacji powiedzieli, ze jest wszystko w porzadku i nie potrzeba zadnych
dalszych badan, zabiegow. Badanie wykazalo nowotwor zlosiliwy tkanek miekkich.
To byl lipiec 2005.
Nadszedl rok 2006, piekne, cieple, wymarzone wakacji i wyjazd nad morze. Po
powrocie z wakacji w koncu odwiedzila mnie siostrzyczka wraz z mezem. Pobyli
tydzien i zaraz chcieli uciekac. W miedzy czasie siostra zaczela sie skarzyc
na bole glowy. Ale wowczas nie zdawalismy sobie zadnej sprawy, ze to moze byc
kolejny alarm. Bole stwaly sie coraz wieksze, silniejsze. Mama namowila
siostre na wizyte u lekarza. I to byl dla nas wszystki ogromny szok, tragedia.
Po badaniach wyszlo, ze jest przezut do mozgu!!! Natychmiastowa decyzja
lekarze o hospitalizacji w Lodzi, w szpitalu Kopernika. Neurochirurg podjal od
razu decyzje o wycieciu guza z mozgu. Po dwoch miesiacach dalsze leczenie,
radioterapia. Dopiero wowczas zrozumielismy, co to jest za choroba, jak z nia
postepowac. Zaden z lekarzy nie szepnal nawet slowka jak nalezy podchodzic do
tego typu problemow, na co zwracac uwage, etc. Poprostu siostra zostala
pozostawiona na wlasna reke, bez zadnych wskazowek. Dopiero profesor
radiologii zaznaczyl, ze to nie sa zarty, prosze meldowac sie u mnie co dwa
miesiace, na kolejne badania, aby nie dopuscic do podobnej sytuacji.
Po kolejnych dwoch miesiach okazalo sie, ze nie wszystko zostalo usuniete i
jest potrzba kolejnej operacji. Po zabiegu okazalo sie, ze wycieto komorki
nowotworowe martwe, ktore zabila prawdopodobnie radioterapia.
Teraz mamy kolejny problem, poniewaz badanie usg nie wyszlo zbyt dobrze, cos
jest nie tak, ale lekarze nie wiedza co. Czy to kolejna znowa, czy rana po
operacji goi sie bardzo powli?
Siostra dostala skierowanie na kolejne badanie. Czekamy na nie z
niecierpliwoscia, ale nie tak latwo sie dostac!!! Coz zyjemy w Polsce.

Pozdrawiam Goraco Wszytskich
D Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Ruja u kocicy
Do Ali i Piasi
Witaj, Dźwięczna Alu!
Lekarze, których Ci polecam wysterylizowali dla nas sporo kotów i kotek,
domnych i bezdomnych, nigdy nie było potem żadnych komplikacji, czego nie mogę
powiedzieć o innych lecznicach z których kiedyś korzystaliśmy. Na zabieg należy
umówić się telefonicznie (lub osobiście), bo większe zabiegi są planowane.
Przed operacją kotka musi około ośmiu godzin nie jeść (powinna mieć tylko wodę
do picia), ponieważ narkoza może spowodować wymioty. Narkoza jest dwustopniowa,
najpierw daje się zastrzyk, a jak kotka uśnie, dostaje resztę narkozy w
strzykawce dożylnie do łapki. Z tej strzykawki dodaje się w czasie zabiegu
tylko tyle, żeby kotka dospała do końca. Jest to mniej obciążające dla
organizmu, bo zdarza się przedawkowanie przy jednorazowym zastrzyku - każdy kot
reaguje trochę inaczej. W naszym przypadku kot po zabiegu łatwiej dochodzi do
siebie. W czasie operacji, a czasem jeszce po dwóch dniach kotka osłonowo
dostaje zastrzyk z antybiotyku. Rana po operacji goi się bardzo szybko, jest
szyta specjalnym krytym szwem śródskórnym, który nie wymaga opatrunku, tylko
czystego posłania (ręcznik lub prześcieradło). Kotka powinna być przyniesiona w
transporterku z czystym ręcznikiem, po operacji sika do niego, w ten sposób
usuwa się narkoza. Oddawana jest już wybudzona, ale słabo trzyma się na nogach,
może się przewracać i powinna przez parę godzin pozostać w transporterku, lub
innej, trochę większej klatce. Powinna mieć wodę, jeść zwykle daje się na
następny dzień, bo może jeszcze wymiotować. Kotka na drugi - trzeci dzień już
swobodnie biega, z nawet skacze, rana goi się w ciągu około dziewięciu dni,
potem można usunąć nitkę z zewnętznego szwu, ale niekoniecznie, bo nici są
rozpuszczalne - wewnętrzne szwy się wchłaniają, zewnętrzny wykrusza. Po pewnym
czasie wygolony brzuszek zarasta, a blizna jest do tego stopnia nieznaczna, że
nawet lekarz nie potrafi powiedzieć, czy operacja miała miejsce.
A teraz lekarze:
Dr Tomasz Niedziela, bardzo dobry chirurg i ortopeda, i dr Tomasz Seweryn,
również bardzo dobry ginekolog-położnik przyjmują w Klinice dla
Zwierząt "Marcel2" Warszawa-Bemowo, ul. Lencewicza 2A (weź plan Wwy, to mała
uliczka), tel. 638-26-11.
Dr Niedziela przyjmuje również w Klinice dla Zwierząt "Marcel" Warszawa, ul.
Wołoska 52 pawilon 12, tel. 844-17-93.
Lekarze ci są bardzo dokładni, nie musisz powoływać się na mnie, nie znają mnie
pod imieniem Kot, które powstało trochę przypadkowo, ale z pewnością domyślą
się, o kogo chodzi, dostatecznie często zawracamy im głowę. Nie spiesz się
specjalnie ze sterylizacją, chociaż po pierwszej rui to już może być.
Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Kotkę i życzę powodzenia!
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Do jul-kot (a) !!
Witaj!
Oczywiście, mogę polecić lekarzy w Warszawie, do których mam pełne zaufanie.
Pisałem o tym do Ali w wątku „ruja u kocicy” (20.07.02):

„Lekarze, których Ci polecam wysterylizowali dla nas sporo kotów i kotek,
domnych i bezdomnych, nigdy nie było potem żadnych komplikacji, czego nie mogę
powiedzieć o innych lecznicach z których kiedyś korzystaliśmy. Na zabieg należy
umówić się telefonicznie (lub osobiście), bo większe zabiegi są planowane.
Przed operacją kotka musi około ośmiu godzin nie jeść (powinna mieć tylko wodę
do picia), ponieważ narkoza może spowodować wymioty. Narkoza jest dwustopniowa,
najpierw daje się zastrzyk, a jak kotka uśnie, dostaje resztę narkozy w
strzykawce dożylnie do łapki. Z tej strzykawki dodaje się w czasie zabiegu
tylko tyle, żeby kotka dospała do końca. Jest to mniej obciążające dla
organizmu, bo zdarza się przedawkowanie przy jednorazowym zastrzyku - każdy kot
reaguje trochę inaczej. W naszym przypadku kot po zabiegu łatwiej dochodzi do
siebie. W czasie operacji, a czasem jeszcze po dwóch dniach kotka osłonowo
dostaje zastrzyk z antybiotyku. Rana po operacji goi się bardzo szybko, jest
szyta specjalnym krytym szwem śródskórnym, który nie wymaga opatrunku, tylko
czystego posłania (ręcznik lub prześcieradło). Kotka powinna być przyniesiona w
transporterku z czystym ręcznikiem, po operacji sika do niego, w ten sposób
usuwa się narkoza. Oddawana jest już wybudzona, ale słabo trzyma się na nogach,
może się przewracać i powinna przez parę godzin pozostać w transporterku, lub
innej, trochę większej klatce. Powinna mieć wodę, jeść zwykle daje się na
następny dzień, bo może jeszcze wymiotować. Kotka na drugi - trzeci dzień już
swobodnie biega, z nawet skacze, rana goi się w ciągu około dziewięciu dni,
potem można usunąć nitkę z zewnętrznego szwu, ale niekoniecznie, bo nici są
rozpuszczalne - wewnętrzne szwy się wchłaniają, zewnętrzny wykrusza. Po pewnym
czasie wygolony brzuszek zarasta, a blizna jest do tego stopnia nieznaczna, że
nawet lekarz nie potrafi powiedzieć, czy operacja miała miejsce.
A teraz lekarze:
Dr Tomasz Niedziela, bardzo dobry chirurg i ortopeda, i dr Tomasz Seweryn,
również bardzo dobry ginekolog-położnik przyjmują w Klinice dla
Zwierząt "Marcel2" Warszawa-Bemowo, ul. Lencewicza 2A (weź plan Wwy, to mała
uliczka), tel. 638-26-11.
Dr Niedziela przyjmuje również w Klinice dla Zwierząt "Marcel" Warszawa, ul.
Wołoska 52 pawilon 12, tel. 844-17-93.
Lekarze ci są bardzo dokładni, nie musisz powoływać się na mnie, nie znają mnie
pod imieniem Kot, które powstało trochę przypadkowo, ale z pewnością domyślą
się, o kogo chodzi, dostatecznie często zawracamy im głowę. Nie spiesz się
specjalnie ze sterylizacją, chociaż po pierwszej rui to już może być.
Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Kotkę i życzę powodzenia!”

Kotki odbieramy zwykle od razu po zabiegu, musi być ciepło okryta, bo przy
operacji i po niej mocno się wychładza. W zimie trzeba też okryć transporterek
w czasie przejazdu. Jeśli chcesz więcej szczegółów, przeczytaj wątek „czy
sterylizacja kotki jest konieczna?” (2.01.03) na tym forum, możesz też do mnie
napisać (jul-kot@gazeta.pl).
Pozdrawiam jak wyzej.
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: 35/36 tc i waga Dzidzi 2592 - dużo czy mało?
do Tropikalnej
Witam Cię Tropikalna. Nic się nie martw. Ja ze swojej strony mogę Cię zapewnić,
że nie będzie tak strasznie, jak się wydaje (chociaż ja coraz częściej też
myślę o cc i się denerwuję, ale to chyba naturalne, nie wyobrażam sobie tej
nocy w szpitalu przed cc... ale jakoś będzie). Stres jest nieunikniony. Ja 2,5
roku temu miałam operację wyłuskiwania mięśniaka z macicy i w sumie wyglądało
to podobnie jak cc, tyle że byłam całkowicie uśpiona. Najgorzej jest się
podnieść dzień po operacji, ale to kwestia pierwszego wstania i wyprostowania
się (weź ze sobą do szpitala jasiek, podobno położne podpowiadają, żeby łatwiej
się wyprostować, należy przycisnąć jasiek do brzuszka). Ja skorzystam z tej
rady.
Jeśli nastawiałaś się na poród z mężem, spytaj w swoim szpitalu czy możliwy
jest Jego udział w cc, bo są szpitale, w których to normalne. Ja pytałam w
swoim i powiedieli, że to możliwe, ale z kolei jedna z dziewczyn opisywała mi
na forum swoją cesarkę w tym samym szpitalu i mąż nie mógł być z nią. Moja
lekarz z kolei powiedziała, że można wszystko dogadać... ciekawe czy to oznacza
kasę... właśnie staram sie czegoś na ten temat dowiedzieć, będę dzwoniła do
szpitala.

Powiem Ci, że mamy o tyle fajnie, że będziemy miały ustalony termin zgłoszenia
się do szpitala (ja 8 marca przybywam, a 9 marca rano cc), więc nie zaskoczy
nas odchodzenie wód plodowych, skurcze porodowe itp. Poza tym nie wiem jak Ty,
ale ja chyba jeśli nawet bym nie miała wskazań medycznych, to i tak bym się
zdecydowała na cc. Mamy znajomych, którzy mają niepełnosprawnego synka -
roślinkę, leży cały czas, nie ma z nim kontaktu. Przyczyna - przyduszenie w
ostatniej fazie porodu. Zbyt późna decyzja lekarza o cc Więc widzisz sama -
u nas dzidzia po 15 minutach będzie na świecie, Ty po następnych kilkunastu
(w sumie chyba około 40 mnut trwa cc) będziesz już ślicznie zszyta (moja rana
po operacji jest w tym samym miejscu, w którym są te po cc, teraz będę miała
cięcie po tej samej) jest naprawdę śliczna i niziutko w majtkach. Używałam
maści Cepan (polecam goraco, zobaczysz za 2-3 lata śladu nie będzie. Aha, ta
maść jest do użytku po wygojeniu rany, tzn, kiedy przestanie już być świeża i
różowa). Zdejmowanie szwów nie boli w ogóle. Potem jeszcze tylko przez jakiś
czas nie można zbyt intensywnie się zaśmiać, czy zakasłać i kichnąć, ale i
dziewczyny po naturalnym porodzie mają różne niedogodności. Ja osobiście wolę
mieć ranę na brzuchu niż w kroczu (tym bardziej, że naczytałam się o
hemoroidach z wysiłku przy naturalnym, wypadaniu macicy na starość, czy
zwiotczeniu mięśni pochwy). A tak brzuszek wygoisz i już.

Fajnie, że idziemy prawie "łeb w łeb", a raczej "brzuszek w brzuszek". Ty
będziesz spokojniejsza ze swoim Maleństwem kilka dni przede mną. Głowa do góry,
zobaczysz, jeszcze się z tego pośmiejemy.

ściskam gorąco
Aneta i Nicola (na 75%) Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Wrocław-Dyrekcyjna
Witaj!
Może zamiast odpowiadać Ci na konkretne pytania opiszę jak przebiagał cały mój
pobyt w szpitalu, przynajmniej sobie powspominam.
Ponieważ była to moja trzecia cesarka więc nie czekałam na rozpoczęcie akcji
porodowej tylko umówiłam się z lekarzem prowadzącym moją ciąże ( pracuje w
szpitalu na Dyrekcyjnej) na konkretny dzień dwa tygodnie przed terminem porodu,
że zgłoszę się do szpitala. Miałam termin na 26 kwietnia a cesarkę zrobiono mi
14 kwietnia zaraz na drugi dzień po przyjściu na oddział. W dzień poprzedzający
operację nic specjalnego ze mną nie robili, tylko podstawowe badania krew,
mocz, USG i rutynowe badania tentna płodu. Kolację jeszcze mogłam zjeść.
Na drugi dzień o 6 rano lewatywa i od razu zabrali mnie na porodówkę. Tam
przeleżałam na łóżku porodowym podłączona do KTG do samego zabiegu. Przede mną
była jeszcze jedna cesarka więc na salę operacyjną dostałam się dopiero ok. 10
godz. Dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe (zdziwiłam się że podają je w
pozycji leżącej). Moja cesarka dość długo trwała bo jakieś 2 godz. Jonaszek
urodził się o 10:55. Nie pokazano mi go od razu. Dopiero po zważeniu i zbadaniu
lekarka przyniosła mi go pokazać i dała jedynie do pocałowania główki. Krótko
przed 12-tą przewieżli mnie na salę wybudzeń. Na tej sali leży się pod
specjalną wzmożoną opieką przez minimum 12 godzin, przez ten czas nie wolno
podnosić głowy można jedynie obracać nią na boki. Po ustąpieniu znieczulenia
(jakieś dwie godz.) można całym ciałem się obracać na bok. Na życzenie pacjętki
podawane są środki przeciwbólowe razem z nawadniającą organizm kroplówką.
Dowiedz się wcześniej jaki numer telefonu jest na tą salę wtedy ktoś z Twoich
bliskich będzie mógł z Tobą porozmawiać nawet zaraz po operacji, bo odwiedziny
są tam raczej niemożliwe. Chyba że ja trafiłam akurat na taką zmianę położnych,
i mąż mógł mnie zobaczyć tylko z progu tej sali. o jakijś 17 siostra położna
przywiozła nam dzieci na dłużej ale karmić niestety nie dałam rady bo mały spał
a i ja nie czułam się wtedy najlepiej. Antybiotyków nie dostawałam. o 22
dostałam kolację do której mogłam już usiąść a po godzinie pozwolona mi wstać
nawet nieżle mi poszło, spodziewałam się większego bólu przy wstawaniu. Na
drugi dzień rano wziełam prysznic i przeniesiono mnie na oddział położniczy a
tam już pełna samoobsługa. Od razu upomniałam się o dziecko i już byliśmy razem.
Koleżanka która miała cesarkę w ten sam dzień co ja, a była to środa, wyszła ze
swoim dzidziusiem w sobotę. Ja nie miałam tego szczęścia z powodu żółtaczki u
dziecka. Jonasz był naświetlany przez dwie noce i dopiero po tygodniu wyszliśmy
ze szpitala do domu.
Rana po operacji bardzo dobrze mi się goiła już w szpitalu a teraz jest już
zupełanie dobrze, oczywiście nie jest to pełna forma ale dużo mi już nie
brakuje. Już w szpitalu starałam się dużo ruszać a przede wszystkim chodzić. Po
dłuższym leżeniu znowu od nowa zaczynało wszytko boleć.
Mam nadzieję że trochę ci pomogłam. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to
chętnie odpowiem.
Acha, jeszcze dodam że cały personel szpitala wydał mi się bardzo miły, choć
czasem trafiła się pielęgniarka opiekująca się dziećmi w złym humorze.

Pozdrawiam
Marzena

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Czy ma szanse na normalne zycie?
...gdyż za "chwilę" już nie będzie można dotrzeć do tych informacji.

W dobrym stanie urodziło się dziecko zoperowane w łonie matki



Chłopiec, który przeszedł w łonie matki pionierską operację usunięcia
przepukliny oponowo-rdzeniowej, urodził się w Bytomiu w dobrym stanie -
poinformował prof. Janusz Bohosiewicz ze Śląskiej Akademii Medycznej, który
przeprowadził operację.

W poniedziałek w Klinice Ginekologii i Położnictwa Śląskiej Akademii Medycznej
w Bytomiu zoperowano w ten sam sposób kolejne dziecko.

Operacje przeprowadzane w życiu płodowym mają chronić dzieci przed kalectwem.
Przepuklina rdzeniowa to wada wrodzona. Rdzeń kręgowy nie zamyka się w życiu
płodowym, nie pokrywa się mięśniami i skórą. Pozostaje odsłonięty i rozwija się
przez to nieprawidłowo, m.in. dlatego że opływający go płyn owodniowy uszkadza
zakończenia nerwowe.

Zazwyczaj operuje się tę wadę u dzieci zaraz po urodzeniu. Lekarze przykrywają
rdzeń kręgowy, zapobiegając dzięki temu infekcji, która mogłaby szybko
doprowadzić do śmierci dziecka. Zniszczeń, które nastąpiły w rdzeniu kręgowym w
życiu płodowym, nie potrafią jednak naprawić.

Dzieci z tą wadą cierpią później na wodogłowie i porażenie nóg, często
połączone z deformacjami. Efektem tej wady jest też zawsze porażenie zwieraczy,
czyli niezdolność trzymania stolca i zaburzenia w oddawaniu moczu -
nietrzymanie lub niebezpieczne dla nerek blokowanie oddawania moczu.

"Urodzony w piątek chłopiec jest w dobrym stanie, ma dobrą wagę urodzeniową. Co
do jego stanu neurologicznego, to nie jest idealny, ale z całą pewnością jest
lepiej, niż gdyby nie był operowany. Chłopiec porusza nogami, choć nie w takim
zakresie, jak zdrowe dziecko, nie wystąpiły deformacje, nie ma też wodogłowia.
Rana po operacji zagoiła się" - powiedział PAP prof. Bohosiewicz.

Dodał, że na pełną ocenę kondycji dziecka trzeba jeszcze poczekać kilka
miesięcy. Dodatkowo jego stan może też poprawić rehabilitacja. Operację
przeprowadzono w 28. tygodniu ciąży. Dziecko przyszło na świat w piątek w
Bytomiu, drogą cesarskiego cięcia, pod koniec 36. tygodnia ciąży.

W poniedziałek w Bytomiu prof. Bohosiewicz zoperował tą metodą kolejnego
chłopca. Tym razem operację przeprowadzono wcześniej, w 24. tygodniu ciąży, a
przepuklina była znacznie większa, niż w przypadku pierwszej operacji.

Jak powiedziała PAP kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa w Bytomiu,
prof. Anita Olejek, która opiekowała się pacjentkami i uczestniczyła w
operacjach, śląscy lekarze zamierzają już stale przeprowadzać takie zabiegi.

Jako konsultant wojewódzki ds. ginekologii i położnictwa zdecydowała w
porozumieniu z rektorem Śląskiej Akademii Medycznej, że w bytomskiej klinice
szkoleni będą lekarze z całego województwa, by jak najwcześniej wykrywać te
poważne wady rozwojowe. Szkolenia rozpoczną się w kwietniu.

"Trzeba pamiętać, że czas ma tu kluczowe znaczenie - im wcześniej wykryjemy
wadę i im szybciej zrobimy operację, tym większe szanse ma dziecko" -
podkreśliła prof. Olejek.

za onetem.pl, z dn. 23 marca 2005 r.

PS. Nie zgodzę się tylko z tym, że dziecko z RK ma zawsze porażenie zwieraczy
odbytu, a i z zaburzeniami mikcji też nie zawsze jest właśnie tak, jak to
napisano we wzmiance.
Przeczytaj resztę wiadomości

Designed by Finerdesign.com